W kampanii wyborczej wielu polityków obiecywało obniżkę podatków. Po wyborach większość wybranych posłów wycofało się z własnych słów tłumacząc się trudną sytuacją budżetu państwa. Jest jednak możliwe spełnienie przedwyborczych przyrzeczeń przy jednoczesnym zwiększeniu dochodów budżetu! Pokażemy jak tego dokonać.

Od dawna wiadomo o tym, że gdy rządzący nakładają na obywateli nadmierne podatki, państwowe kufry zaczynają się opróżniać. Takie opodatkowanie bowiem, jeśli występuje w połączeniu z wyższymi od dochodów wydatkami państwa, powoduje deficyt budżetowy, co z kolei prowadzi na ogół bądź do zaciągania przez państwo długów, które wcześniej czy później wraz z procentami muszą spłacić obywatele ze swej kieszeni, bądź do emitowania przez państwo „pustych” pieniędzy, co prowadzi do inflacji, równoznacznej z okradaniem obywateli przez państwo, bądź do nakładania przez nieodpowiedzialnych ustawodawców jeszcze wyższych podatków, co – w efekcie – powoduje dalsze pogłębianie deficytu.

W wyniku takich działań rozwój gospodarczy i materialny jest hamowany, przez co szerzy się bezrobocie i ubóstwo.

Wspomnianą zależność między wysokością opodatkowania obywateli a wpływami z tego źródła do skarbu państwa, dobrze obrazuje przedstawiony poniżej wykres tak zwanej krzywej Laffera.

Krzywa Laffera

Na wykresie tym oś odciętych (pozioma) przedstawia całkowitą stopę podatkową, a oś rzędnych (pionowa) pokazuje wpływy do fiskusa. Według krzywej, przy stawkach opodatkowania 0% i 100% wpływy do budżetu są równe zeru. Obie te ekstremalne stopy procentowe są oczywiście wielkościami teoretycznymi, gdyż zarówno w pierwszym, jak i w drugim wypadku państwo nie miałoby dochodów pozwalających na jego sprawne funkcjonowanie.

Zerowa stawka oznacza, że nikt nie płaci podatków, a z kolei stuprocentowa – że obywatele zagrożeni pozbawieniem całości swych zarobków i zysków, bądź ukrywaliby je, bądź nie chcieliby pracować. A więc jakaś pośrednia wysokość opodatkowania jest konieczna dla istnienia państwa i opłacania przez nie choćby tylko wojska, policji i organów wymiaru sprawiedliwości, potrzebnych dla zapewniania bezpieczeństwa życia i mienia obywateli oraz utrzymania porządku publicznego. Bez tego społeczeństwo mogłoby stać się ofiarą chaosu i różnych grup przestępczych, a gospodarce krajowej groziłaby ruina. Zależność między wysokością opodatkowania a wysokością wpływów podatkowych do budżetu państwa zobrazował przy pomocy wspomnianego wykresu przeszło 30 lat temu amerykański ekonomista, Arthur Laffer.

Na podanym obok wykresie widać, że przy początkowym wzroście stopy opodatkowania od zera do kilkunastu procent, przychody państwa gwałtownie wzrastają, czego odzwierciedleniem jest krzywa stromo idąca do góry, by następnie jej wzrost stopniowo malał a krzywa zaczęła się przechylać ku linii poziomej. Wreszcie, przy opodatkowaniu rzędu 20%, wzrost przychodów zatrzymuje się w pewnym punkcie, który odpowiada punktowi przegięcia się krzywej, po czym w miarę dalszego wzrostu opodatkowania, przychody fiskusa zaczynają stopniowo coraz bardziej się zmniejszać, czego wyrazem jest krzywa coraz bardziej opadająca ku zeru przychodów.

Oceń ten wpis:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *