Jakikolwiek rozwój gospodarczy, niezależnie od systemu politycznego oraz zakresu urynkowienia gospodarki, zależy wyłącznie od przedsiębiorczości jednostek. Zrozumienie i zaakceptowanie tej prawdy, a w konsekwencji ustanowienie prawa dającego zielone światło nieskrępowanej działalności gospodarczej, skutkować będzie wzrostem zamożności obywateli.

Historia gospodarcza Polski dostarcza nam wielu przykładów, że polski przedsiębiorca jest w stanie operować na wysokim poziomie organizacyjnym, a także akceptować wysoki stopień ryzyka jako nieodłącznego elementu działalności gospodarczej. Zryw ekonomiczny na przełomie lat 80. i 90. XX wieku po raz kolejny dał świadectwo, że „Polak potrafi”.

Dla rozwoju gospodarczego niezbędne są inwestycje i innowacje. Tylko przedsiębiorca ryzykujący własnym dorobkiem jest w stanie wykorzystywać zasoby w sposób najbardziej potrzebny konsumentom. Przedsiębiorca podejmując decyzje rozwojowe kieruje się wieloma czynnikami. Można użyć medycznego sformułowania, że zestaw tych czynników jest osobniczo zmienny, tzn. każdy z inwestorów, w zależności od cech własnego charakteru oraz postrzegania zjawisk realnych, podejmuje suwerenne i typowe dla niego działania. Różni przedsiębiorcy w tych samych warunkach i w takiej samej sytuacji mogą podejmować z powodzeniem różne decyzje.

Jest bardzo dużo czynników wpływających na skłonność do podejmowania wysiłków inwestycyjnych. Mogą to być: położenie geograficzne (ze względu na koszty transportu towarów i surowców), zasoby siły roboczej, zaplecze surowcowe, wielkość i struktura .rynku sprzedaży, zgłaszany popyt na dany produkt lub usługę, wysokość opodatkowania działalności gospodarczej, elastyczność kodeksu pracy, koszt pracy, dostęp do źródeł finansowania, rozwój infrastruktury, bariery wejścia i wyjścia (łatwość rozpoczęcia lub zakończenia działalności gospodarczej), sentyment do kraju i ludzi w nim zamieszkujących, przekonania co do rozwoju gospodarczego, wiara w nowy produkt lub technologie, osobiste nadzieje i plany inwestora, przewidywania co do kształtowania się preferencji konsumentów, porównania rynków i zachowań konsumentów w rożnych krajach, nawyki klientów, poziom korupcji, uznaniowość oraz koncesje, wpływ państwa na suwerenność konsumentów, stabilność polityki pieniężnej i fiskalnej, poziom cen czy warunki klimatyczne. I wiele innych.

Każda z decyzji inwestycyjnych oparta jest na różnych proporcjach tych czynników, choć każda decyzja inwestycyjna rozpatrywana jest w kontekście takiego samego motywu — zysku. Inaczej podejmuje decyzję inwestycyjną mała firma, inaczej duży koncern. Różna jest także ocena słuszności podejmowanych decyzji w krótkim i w długim okresie. Żadne niby wszechwidzące oko planisty ani jego rozumienie sprawy nie są wystarczające, aby ogarnąć złożoność relacji gospodarczych. Nawet gdyby planista1 znał wszystkie informacje potrzebne do podejmowania efektywnych działań gospodarczymi pozbawiony jest . on motywacji potrzebnej do podjęcia odpowiedniej decyzji. Tylko przedsiębiorca znający warunki danej branży, kalkulujący koszty (prawie pewne) i zyski (zawsze oczekiwane), ryzykujący majątkiem, prestiżem, komfortem życia, jest w stanie podjąć odpowiedzialną decyzję.

Ogólnie czynniki proinwestycyjne można podzielić na obiektywne i subiektywne. Obiektywne dają się policzyć, przewidzieć. Operowanie czynnikami obiektywnymi jest rzemiosłem, którego można nauczyć się w szkole i w praktyce zawodowej. Zdolni menedżerowie to właśnie tacy rzemieślnicy biznesu. Ale. przypisywanie pierwszeństwa czynnikom obiektywnym byłoby zbytnim uproszczeniem oraz sprowadzeniem przedsiębiorcy do roli wielkiego księgowego, który wyłącznie, za pomocą modeli rachunkowych jest w stanie, zarządzać przedsiębiorstwem i dokonywać korzystnych inwestycji.

Najistotniejszym czynnikiem w grze biznesowej jest element subiektywny.

Mimo błędnych spostrzeżeń na temat funkcjonowania gospodarki w skali makro, jakie poczynił Keynes, należy jednak przyznać mu rację w jego analizie charakteru przedsiębiorczości. Keynes napisał w swoim dziele z 1936 r. „Ogólna teoria zatrudnienia, procentu i pieniądza”: „Można śmiało powiedzieć, że przedsiębiorczość, której źródłem są. nadzieje wybiegające w przyszłość, jest korzystna dla społeczeństwa. Ale inicjatywa jednostek wystarcza tylko wtedy, kiedy kalkulacje uzupełniać będzie i wspomagać instynkt zwierzęcy. Tylko wtedy bowiem odpycha się myśl o ostatecznej stracie, która często, jak uczy doświadczenie, spotyka pionierów, podobnie jak zdrowy człowiek odsuwa od siebie myśl o śmierci”.

Pełniejszą i trafniejszą teorię przedsiębiorcy wy-kształciła austriacka szkoła ekonomii. Schumpeter mówił o wielkich innowatorach i kapitanach biznesu jako sprawcach postępu technologicznego (m.in. w pracy „Teoria rozwoju gospodarczego”). Natomiast uczeń Ludwiga von Misesa oraz kontynuator myśli naukowej noblisty Fryderyka von Hayeka, profesor z Uniwersytetu w Nowym Jorku, Israel Kirzner, odszedł od klasycznego modelu równowagi gospodarczej (sprawiającego wiele kłopotu w wyjaśnieniu rzeczywistych zjawisk gospodarczych i dającemu powody zwolennikom ekonomii nierynkowej takim jak Keynes do wprowadzania w życie utopijnych idei). Kirzner zastąpił model równowagi doskonałej teorią procesu rynkowego (opisanej m.in. w pracy „Competition & Entrepreneurship”). W świetle jego rozważań przedsiębiorca spełnia funkcję regulującą i przywracającą gospodarkę do stanu równowagi. Przedsiębiorca, poprzez swoją odwagę, skłonność do ryzyka, spostrzegawczość podejmuje działania (takie jak produkcja, prace badawcze i rozwój produktów oraz handel), które przynoszą zarówno satysfakcję konsumentom, jak i są źródłem wzrostu zamożności obywateli.

Rządy w mniejszym lub większym stopniu narzucają reguły gry „w przedsiębiorczość”. Im więcej zasad podyktowanych przez państwo, tym gra staje się mniej przejrzysta, i jednocześnie mniej ekscytująca. Liczne koncesje, pozwolenia, opodatkowania, cła, gwarantowane warunki pracy itp. wtłaczają przedsiębiorcę w sztywny gorset zachowań: Rozrastająca się biurokracja mająca pilnować przestrzegania zasad staje się garbem dla ludzi przedsiębiorczych. Zgodnie z jednym z praw Cyryla Parkinsona biurokracja ta-rozrasta się bez względu na zapotrzebowanie na jej usługi, tworzy coraz więcej- praw i przepisów. Towarzyszy jej oczywiście korupcja. Kolejnym istotnym elementem zakłócającym „grę w przedsiębiorczość” jest tak zwane państwo opiekuńcze. Poprzez zabezpieczenia socjalne i różnego rodzaju przymusowe ubezpieczenia państwo osłabia zarówno przezorność obywateli, jaki obniża ich próg skłonności do ryzyka. Obraz rozrośniętego europejskiego państwa opiekuńczego jest nam dobrze znany. Na przykład Niemcy, mimo wysokiego poziomu technologicznego i zasobności w kapitał, nie są w stanie wykrzesać z obywateli ducha „kapitana biznesu”. Niemcy przejadają wcześniej wytworzone bogactwo, a jakiekolwiek propozycje zmiany systemu socjalnego kończą się awanturą, w której prym wiodą a to studenci, a to związki zawodowe, a to emeryci. Każda z tych grup trzyma się kurczowo nieopatrznie przyznanego wcześniej prawa do urlopów, zasiłków, płac minimalnych, maksymalnego czasu pracy itp. Niemcy nie są w stanie sami oczyścić własnego systemu gospodarczego. Zatem jakiekolwiek próby wprowadzenia reguł odblokowujących przedsiębiorczość i rugujących biurokrację któregoś z państw członków Unii Europejskiej spotykają się z dramatycznym sprzeciwem Gerharda Schroedera.

Człowiek m.in. tym różni się od zwierzęcia (mam na myśli wyłącznie kwestie gospodarowania), że czuje potrzebę pracy i zaspokajania potrzeb wyższego rzędu niż te pozwalające mu jedynie przetrwać. Przezorność, roztropność, kreatywność — to nasze cechy.

Przedsiębiorcę dodatkowo cechuje wyższy poziom skłonności do ryzyka i spostrzegawczość. Bez przedsiębiorcy nie mógłby istnieć również urzędnik. Potrzebne są zatem właściwe relacje między nimi i przyporządkowanie usług tego drugiego ludziom z inicjatywą. A nie na odwrót.

Oceń ten wpis:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *