Zapewne z chwilą ukazania się tego artykułu Alan Greenspan nie będzie już przewodniczącym zarządu rezerw cząstkowych (FED – Federal Reserve System) USA, odpowiednika naszego Banku Centralnego – NBP. Jego miejsce zajmie Ben Bernanke. Ale istnieją jeszcze dwa istotne, o wiele ważniejsze powody, dla których należy wspomnieć o FED. Otóż, po pierwsze, jak pisze William T. Still w książce „Nowy światowy ład”, w styczniu 1835 roku siódmy prezydent Stanów Zjednoczonych Ameryki, Andrew Jackson (Partia Demokratów, 1829-1837), spłacił zadłużenie USA wobec banku centralnego. Wcześniej udało się to również trzeciemu prezydentowi USA, Tomaszowi Jeffersonowi (1801-1809, partia Demokratycznych Republikanów, za Murray Rothbard, „The Case Against The Fed”).

Od tamtej pory Ameryka nie była w stanie spłacać swoich długów, a pobory podatkowe idą głównie na spłatę odsetek od zaciąganych przez państwo zobowiązań. Po drugie, w grudniu (dokładnie 23) 1913 r., jak możemy przeczytać na stronach internetowych FED, została przegłosowana ustawa
o wprowadzeniu systemu rezerw cząstkowych – FED. Droga do jej uchwalenia była wyjątkowo długa i kręta, źródła historyczne wskazują bowiem na próby ustanowienia jednego banku centralnego USA już od pierwszych dni po narodzeniu się nowego państwa. Musimy sobie również zdać sprawę, że wraz z uchwaleniem i wprowadzeniem FED, momentalnie ustanowiono podatek dochodowy w naszej, współczesnej postaci. Był to krok na tyle śmiały i wbrew rozsądkowi oraz sprawiedliwości, że Albert Einstein powiedział – nie mogę zrozumieć jak jest naliczany podatek dochodowy. Domyślamy się, że nie chodziło mu o formułę matematyczną.

Artykuł pierwszy, paragraf ósmy konstytucji USA mówi, że to Kongres USA ma wyłączne prawo bicia monet (kreacji pieniądza), a zatem i regulacji jego wartości. Obecnie funkcję tę przejął FED. Mało kto wie, ale FED nie jest agendą rządową USA, w dużej (przeważającej części) jest on we władaniu banków (osób!) prywatnych. Jak rozumiem, obecne próby (chyba w niektórych stanach udane!) wykazania nie-słuszności i „niekonstytucyjności” podatku dochodowego opierają się na dowodzie, że system FED jest niekonstytucyjny i podatek dochodowy, finansujący zobowiązania państwa wobec niego (osób prywatnych), jest niezgodny z konstytucją. Ale jest to moje rozumienie sprawy na podstawie zaczerpniętych informacji i należy spodziewać się rzetelniejszego przedstawienia akurat tej kwestii.

„Pozwólcie mi drukować i kontrolować pieniądz narodowy, a nie będzie istotne, kto ustanawia prawa”

Amshall Rothschild

Ten, kto kontroluje ilość pieniądza w kraju, jest absolutnym władcą przemysłu i handlu, i kiedy zdasz sobie sprawę, jak łatwo może sterować takim systemem, w dowolny sposób, kilka wpływowych osób w państwie, wtedy już nie będą potrzebne wyjaśnienia, skąd biorą się okresy inflacji i depresji gospodarczej – James Garlield (dwudziesty prezydent USA, Partia Republikańska, zamordowany w roku objęcia urzędu, cytaty z „Knowledge without wisdom” – Paul Bond).

Pierwszy bank centralny, na dużą skalę i umocowany prawnie – to był Bank Anglii (Bank of England). W zasadzie właścicielem tegoż banku była osoba prywatna, ale nazwa miała nadać mu charakter narodowy, państwowy. W banku tym wręcz potwornie zadłużył się król Anglii wyczerpanej wojną domową oraz wojną z Ludwikiem XIV. Jan Houblon, pierwszy zarządca Banku Anglii powiedział: Będziemy pobierali procent od pożyczek, które tworzymy z niczego (Pat Robertson, „The New Word Order”). Taki też stan finansów państwa miał miejsce za czasów króla Jerzego III, kiedy to Amerykanie wywalczyli sobie niepodległość. Nie wnikając w zawiłości przyczyn oderwania się kolonii amerykańskiej od Korony Brytyjskiej, należy przypomnieć słowa Benjamina Franklina: niemożność kolonii wydawania własnego pieniądza na stałe i poza wpływami króla Jerzego III i międzynarodowych bankierów była główną przyczyną wojny o niepodległość. I dalej: to jest proste. W koloniach drukujemy własne pieniądze. Nazywamy je notami kolonialnymi (Colonial Scrip). Wydajemy je w proporcji do potrzeb przemysłu i handlu (waluta ta była nieobciążona długami ani procentem). Zatem nie musimy nikomu płacić procentów. Bankierzy międzynarodowi nie mieli w pierwszych latach nowego państwa amerykańskiego wpływu na jego pieniądz, tj. podaż i procent. Udało im się przy pomocy Aleksandra Hamiltona ustanowić w 1781 roku Bank Ameryki (Bank of America). I znów, mimo nazwy, właścicielami byli przedstawiciele rodzin bankierskich Londynu oraz Frankfurtu i Paryża. Benjamin Franklin stwierdził po tym: Warunki na tyle się zmieniły, że czas prosperity przeminął, a na ulicach pojawili się bezrobotni. Bank ten był powołany tylko na dziesięć lat. Gdy prawo usiało w 1811 roku, „zbiegiem okoliczności” wybuchła wojna domowa 1812 roku. Po jej zakończeniu finanse państwa były nadwątlone, tym łatwiej przeszedł kolejny akt, z 1816 roku na kontynuację działalności Banku Ameryki. Tym razem prawo to wygasło w 1836 roku. Wówczas prezydent Jackson zawetował jego przedłużenie. Bank ten stara się mnie zabić, ale ja zabiję jego! Gdyby Amerykanie rozumieli niesprawiedliwość naszego systemu bankowego, do jutra rana wybuchłaby rewolucja. Swoją drogą Tomasz Jefferson podkreślał, że posiadanie broni jest jednym z warunków obrony obywateli przed rządem. Widać jasno, że poprawnie odczytywał przyszłość. Wkrótce nadarzyła się kolejna (przypadkowa?) sposobność zarobienia pieniędzy. Otóż utrzymanie Stanów Zjednoczonych w jedności wymagało finansów. Bankierzy zaproponowali Lincolnowi pożyczkę na 24-36 od stu. Prezydent odmówił, wiedząc, że pogrąży tym samym Amerykę w długach. Najwyraźniej uwziął się na bankierów i wprowadził tzw. greenbacks — zielone? (H.S. Kenan, Federal Reserve Bank). Greenbacks „omijały” system bankowy, nie były obciążone procentem. Tym też w dużej mierze sfinansował wojnę. Kolejny zbieg okoliczności – zabójstwo prezydenta -otworzył drogę do zniesienia prawa emisji greenbacks.

Od końca dziewiętnastego wieku grupa nowojorskich bankierów była żywo zainteresowana utworzeniem banku centralnego. Dwie potężne siły stanęły naprzeciwko siebie – klan Morganów i Rockefellerów. Co prawda, mieli oni swoich faworytów do prezydenckiego fotela (McKinsey, Partia Republikańska, był faworytem Mor-ganów, został zamordowany w 1901 roku), ale byli zgodni co do ustanowienia jednego systemu bankowego. Próby destabilizacji rynku bankowego przez Morgana miały dać powód do wprowadzenia ustawodawstwa zabezpieczającego przed niewypłacalnością banków. 22 listopada 1910 roku dochodzi do spotkania reprezentantów, jak byśmy dzisiaj nazwali, „rynków finansowych” i świata polityki. Na wyspie Jekyll należącej do Morgana, u wybrzeży Georgii, spotykają się senator Nelson Aldrich (przewodniczący Krajowej Komisji Monetarnej finansowanej przez Morgana, przed tym spotkaniem Aldrich spędził dwa lata, jeżdżąc po Europie i rozmawiając z tamtejszymi przedstawicielami finansjery. Aldrich poślubił córkę Johna Rockefellera, właściciela m.in. Standard Oil, miał z nią piątkę synów – jeden został wice-prezydentem, drugi kierował Bankiem Chase Manhattan i przewodniczył Radzie Stosunków Międzynarodowych, które wydają tytuł „Foreign Affairs” -jak dowiadujemy się z „Rzeczpospolitej”, w „Foreign Affairs” drukował swoje teksty Radek Sikorski), następnie Paul Warburg (finansowany był kwotą 500.000 dolarów rocznie przez nowojorską firmę inwestycyjną Kuhn, Loeb and Company), Jacob Schiff (wnuk współwłaściciela domu we Frankfurcie – drugim był Rothschild z odłamu frankfurckiego. Schiff wmieszany był w proces przekazania 20 milionów dolarów bolszewikom, w celu obalenia caratu). Następnie Frank Vanderlip (prezydent National City Bank of New York. Bank ten po połączeniu z Chase Manhattan utworzył Citi Bank. Vanderlip reprezentował Johna Rockefellera). Henry Davisom (partner Morgana), Charles Horton (prezydent Morgan’s First National Bank of New York). Reprezentanci trzech europejskich rodzin bankierskich – Rothschildów, Schiffów i Warburgów stanowili przeciwwagę dla ich amerykańskich odpowiedników -Morganów, Rockefellerów i Aldrichów.

Na tym spotkaniu zarysowały się dwa kierunki rozwoju sytuacji. Aldrich proponował rozwiązania podobne jak w Anglii i Francji (efekt wcześniej prze-prowadzanych rozmów?), natomiast Warburg mimo europejskich korzeni proponował podejście pragmatyczne -chodziło o to, by pod płaszczem

decentralizacji ustanowić FED z oddziałami w bodajże dwunastu stanach. Pro-pozycja Warburga zwyciężyła. Efektem spotkania było przygotowanie tak zwanej Ustawy Aldricha. Jednakże ta postać zmian, szyta grubymi nićmi, została rozszyfrowana przez Kongres. Kolejne zamieszania
na rynku finansowym wspierane przez Morgana oraz przemianowanie Ustawy Aldricha na System Rezerw Cząstkowych – FED (!!!) dawały szanse sukcesu. Morganowie wspierali wcześniej Wodorowa Wilsona w wyścigu o fotel prezydencki. Układ między nimi zakładał wprowadzenie „prywatyzacji” systemu bankowego w USA. Wilson, jak wiemy, reprezentował Partię Republikanów. W tamtych czasach to Demokraci byli zwolennikami zdrowej polityki pieniężnej (jakże role się zmieniają!). Korzystając z przerwy świątecznej i nieobecności większości kongresmanów z partii Demokratycznej dochodzi do przeforsowania ustawy FED.

Po latach jeden z uczestników tego spotkania, Frank Vanderlip potwierdził spotkanie na wyspie Jekyll. 9 lutego 1935 roku, w „Sunday Evening Post” napisał: Było to sekretne spotkanie, nasze wysiłki spełzłyby na niczym, gdyby dowiedziała się o nim opinia publiczna. […] nie odzywaliśmy się do siebie po nazwisku, tak aby nawet służba nie wiedziała kim jesteśmy.

Obecnie właścicielami większości udziałów w FED są: Rothschild Bank of London, Warburg Bank of Hamburg, Rothschild Bank of Berlin, Lehman Brothers of New York, Lazard Brothers of Paris, Kuhn Loeb Bank of New York, Israel Moses Seif Banks of Italy, Goldman, Sachs of New York, Warburg Bank of Amsterdam, Chase Manhattan Bank of New York (za Savings and Loan Unethical Bailout, Rev. Casimir F. Gierut).

Reprezentant Minnesoty, Charles Lindbergh, ojciec sławnego lotnika, który przeleciał jako pierwszy przez Atlantyk, powiedział w Kongresie: Akt ustanawiający system rezerw cząstkowych – FED tworzy największy trust na Ziemi. Jeżeli prezydent Wilson podpisze go, niewidoczny rząd potęgi finansowej stanie się faktem. Będzie to największa zbrodnia legislacyjna od wieków. {…] Ci, którzy nie będą faworytami tego trustu finansowego, będą stopniowo usuwani z biznesu. A tych, którzy będą głośno wskazywać na istotę tego systemu (FED), trust monetarny będzie dyskredytował.

Czytając te słowa, łatwiej zrozumieć sympatię albo przymus wielkich korporacji do uczestniczenia
w systemie i wspierania rozwiązań etatystycznych. Prezydent Woodrow Wilson po fakcie, tj. w 1916 roku, po podpisaniu ustawy i wejściu jej w życie miał powiedzieć: Jestem najnieszczęśliwszym z ludzi. Nieświadomie zrujnowałem mój kraj. Wielki przemysłowy kraj jest kontrolowany przez system kredytowy, który jest skoncentrowany. Rozwój kraju i cała nasza aktywność jest w rękach kilku ludzi. Nie będzie już rządu z własną opinią, nie będzie już rządu reprezentującego większość i wybieranego przez głosowanie. Od tej pory ciągłość rządów zależy od opinii dominującej grupy.

Istotnie, aby otwarcie powiedzieć obecnie na uczelni ekonomiczniej, że waluty powinny być oparte na złocie, i aby wybrane osoby nie miały wpływu na stopy procentowe i kursy walutowe, że trzeba znieść przymus świadczeń społecznych, zdelegalizować podatek dochodowy, a rządy powinny mieć zakaz tworzenia deficytów budżetowych – trzeba być nie lada śmiałkiem. Zmiany te naruszają bowiem podstawy międzynarodowego systemu finansowego. Niestety, znaczna część ludzi nie jest w ogóle świadoma, „na jakim świecie” przyszło nam ostatnio żyć.

Oceń ten wpis:

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *